historia jednego zdjęcia
zadanie było proste: zrobić zdjęcia Teatru Lalek.
O ile fotografowanie wnętrza zajęło mi 15 minut to ze zdjęciem fasady budynku było o wiele gorzej. Gdy pierwszy raz udałem się w okolice budynku okazało się, że jest on oświetlony w sposób, który daje mi szanse co najwyżej na zapełnienie karty pamięci kilkoma bezużytecznymi plikami. Dwa dni później, gdy wracałem z prezentacji zdjęć (wykonanych przez koleżankę w Ameryce Południowej), ponownie znalazłem się w okolicy teatru. Niestety szczęścia zabrakło i tym razem… a może raczej cierpliwości, bo do wykonania poprawnego zdjęcia wystarczało przeczekać jakąś godzinę, aby słońce znalazło się w położeniu gwarantującym sukces. Za trzecim razem przechodziłem koło budynku bez zamiaru ukończenia mojej “misji” - przypadkiem znalazłem się w pobliżu i szczęśliwie trafiłem na przyzwoite oświetlenie
Może kiedyś trafi mi się jeszcze chwila z dobrym światłem i bez samochodu stojącego przy wejściu ??
Polska - Austria
słaby początek…
pozostaje modlitwa
choć trudno uwierzyć
nasi strzelają gola
rozkręcamy się, jest coraz lepiej
gdy już jesteśmy pewni zwycięstwa
Boruc puszcza karniaka








